Od 2 lat jestem samotną kobietą, miałam narzeczonego jednak nie umiałam się dogadzać z nim. Dla niego było ważniejsze zdanie jego matki, jeden jej telefon i potrafił rzucać wszytko by do niej jechać. Ja rozumiem że mężczyźni się przywiązani do matek ale jak ma się już swoja kobietę to raczej więcej czasu trzeba jej poświęcać. Nie uprawialiśmy sexu gdyż nie było to moralne i jego matka zabraniała mu przed ślubem współżyć z mężczyzną. Dziwne bo zazwyczaj to dziewczyny czekają do ślubu tutaj było odwrotnie. Zerwałam z nim po roku i tak wiele ludzi mnie podziwiało za moją cierpliwość. Teraz nie szukam nikogo, może się znajdzie lecz nie będę nikogo szukać na siłę. Mojego byłego przypadkiem poznałam w sklepie. Oczywiście kiedy byliśmy sami był zupełnie inny, potrafił pokazać że mu zależy, kiedy natomiast przychodziła do nas jego matka momentalnie się zmieniał w suchego i bez uczuć mężczyznę. Któregoś dnia bardzo źle się czułam i pragnęłam by był blisko mnie i trochę się mną zaopiekował, jeden telefon od mamusi jego wytańczyło by został u niej całą noc gdyż słyszała dziwne odgłosy w domu. Naturalnie wszystkie tej jej omamy były jednym wielkim kłamstwem. Ona po prostu nie akceptowała mnie i chciała mieć swojego synka tylko dla siebie. Teraz go już ma odeszłam od niego kilka dni po tym zdarzeniu, czasami do mnie napisze i wiem że tęskni jednak ja nie mogę się już wcinać w jego rodzinne.