Nigdy nie przypuszczałam że spotka mnie coś tak okropnego w życiu. Pięć lat temu poznałam Bartka, nasi rodzice mieszkali kiedyś na tym samym osiedlu co się okazało po jakimś czasie. Spędzaliśmy ze sobą każdą chwile, po dwóch latach postanowiliśmy zamieszkać razem. Po 4 latach postanowiliśmy wziąć ślub, wszystkimi przygotowaniami do tej uroczystości zajęłam się ja z Bartkiem i moi rodzice, na jego jakoś nie można było liczyć. Ślub był piękny wszystko było tak jak sobie zaplanowałam. Kilka miesięcy po ślubie coś zaczęłam podejrzewać że jest nie tak, notorycznie chodził z telefonem. Nie zachowywała się już tak jak wcześniej. Po kolejnych kilku miesiącach, jakim s cudem udało mi się zdobyć jego telefon, okazało się że jest tam mnóstwo sms typu kocham cie, nie mogę bez ciebie żyć. Nie wiedziałam co mam myśleć i robić, postanowiłam odezwać się do tej dziewczyny, tak sądziłam że usłyszę damski głos, niestety było gorzej niż mogłam mój maż spotykał się od 5 miesięcy z facetem. Okazało się że mój maż z którym jestem od roku uprawiał już tez będące ze mną sex z mężczyzna. Przyznał mi się do wszystkiego i do tego że myślał że dzięki niej zapomni o tym co czuje i że uda mu się wyjść z tego, niestety to było silniejsze od niego. Po roku dostałam unieważnienie ślubu kościelnego, i jak na razie jestem samotną kobietą.